Tę zalotnicę. Bądź mi zdrów, Lucentio.

Nie piękna buzia, ale czułe serce

Miłość mą zyska. Idę, a bądź pewny,

Że mej przysiędze wierny pozostanę.

Wychodzi Hortensjo. — Zbliżają się Lucentio i Bianka.

TRANIO

Piękna panienko, niech ci niebo ześle

Błogosławieństwo szczęśliwych kochanków!

Aniołku, gdym cię na uczynku złapał,

Razem z Hortensjem wyrzekam się ciebie.