Na pomoc, synu! na pomoc, signor Baptysta!
Znika z okna.
PETRUCHIO
Proszę cię, Kasiu, odejdźmy na stronę; czekajmy końca tego sporu.
Odchodzą na stronę.
Wychodzą na ulicę Pedant, Baptysta, Tranio i słudzy.
TRANIO
Kto jesteś, panie, że śmiesz bić mojego sługę?
VINCENTIO
Kto jestem, panie? powiedz mi raczej, kto ty jesteś, panie? O nieśmiertelne bogi! Co za łotr wymuskany! jedwabny spencer! aksamitne spodnie! płaszcz szkarłatowy! spiczasty kapelusz! O, jestem zrujnowany, jestem zrujnowany! Kiedy ja w domu, jak dobry gospodarz, oszczędzam, syn mój i mój sługa trwonią całą moją fortunę na uniwersytecie.