Piza, powagą dzieci swych sławiona,

Jest mą kolebką, ojciec mój, Vincentio,

Kupiec po całej ziemi giełdach znany,

Swój ród prowadzi z domu Bentivolio.

Ja, syn Vincentia, chowany w Florencji,

Nie chciałbym zawieść ojcowskich nadziei,

Lecz wielkim skarbom wielkich czynów dodać;

Dlatego, Tranio, przez ciąg moich nauk

Chcę naprzód zgłębić tę część filozofii,

Która traktuje o prawdziwym szczęściu,