Wychodzi.

KATARZYNA

I ja też myślę, że pójść także mogę;

Moje godziny mają mi wyznaczać,

Jak gdybym sama nie mogła osądzić,

Co mi wziąć, a co opuścić należy?

Ha!

Wychodzi.

GREMIO

Możesz iść sobie do diablej maci. Posiadasz tak dobre przymioty, że wszyscy od ciebie uciekają. Miłość ich nie jest tak wielka, Hortensjo, abyśmy nie mogli dmuchać sobie w palce i pościć cierpliwie: nasze ciasteczka z dwóch stron jeszcze niedopieczone. Bądź zdrów! przez miłość dla mojej słodkiej Bianki, jeśli mi się zdarzy spotkać człowieka, zdolnego kształcić ją w przedmiotach, w których ma upodobanie, poślę go do jej ojca.