Za pięć talentów długu; wierzyciele

Są bez litości; środki jego małe.

Błaga cię, panie, byś słówko napisał

Do twardych ludzi, którzy go zamknęli;

Inaczej, panie, zginął bez nadziei.

TYMON

Biedny Wentydiusz! Nie tego ja pierza

Bym się przyjaciół w kłopotach wypierał.

Wiem, że pomocy ze wszech miar jest godny,

A więc dług płacę i wolność mu wracam.