Jakby na jego fortuny pogrzebie,

Powiedzmy: lepsze widzieliśmy czasy.

Nadstawcie ręce, każdy coś dostanie.

rozdaje im pieniądze

Ni słowa więcej: żegnam was jak braci,

Idziem ubodzy, lecz w smutek bogaci.

Wychodzą sługi.

Ach, ileż cierpień chwała nam przynosi!

I któż by nie chciał bogactwa się wyrzec,

Co go prowadzi do nędzy i wzgardy?