Kto by zwodniczej pragnął chwały

Życia, gdzie przyjaźń jest tylko marzeniem?

Kto by przepychu chciał malowanego

I malowanych tak jak on przyjaciół?

Biedny mój panie, zgubą twoją było

Dobre twe serce. O, jak rzadki człowiek,

Którego głównym grzechem zbytnia dobroć!

Kto by śmiał teraz być na pół tak dobrym,

Gdy właśnie dobroć, która tworzy bóstwo,

Pędzi człowieka w boleść i ubóstwo?