TYTUS

Cha, cha, cha!

MARKUS

Jak to? Śmiejesz się, Tytusie?

Nie czas to śmiechu.

TYTUS

Łez już nie mam więcej.

Boleść prócz tego jest nieprzyjacielem,

Co by chciał podbić wilgotne me oczy,

Łzą hołdowniczą chciałby je oślepić,