Mam jedną ręką gardła wam poderznąć,

A w swych kikutach miednicę potrzyma

Lawinia, by w nią krew winnych spłynęła,

Matka tu wasza ma przyjść bankietować,

Pomstą się mieni, myśli, żem szalony;

Słuchajcie, łotry, kości wasze zmielę,

Krwią potem waszą mąkę tę zagniotę38

I dwa pasztety z dwóch głów waszych zlepię,

A matce waszej wszetecznej nakażę,

Żeby jak ziemia swój owoc połknęła.