ŻWAWIŃSKA
Niech ci za to pan Bóg stokrotnie zapłaci! Uczciwe to serce; dla takiego serca gotowa kobieta w ogień się rzucić lub skoczyć do wody. A jednak pragnęłabym, żeby pan mój dostał Anusię, albo pragnęłabym, żeby ją dostał pan Chudziak, a prawdę mówiąc, pragnęłabym, żeby ją dostał pan Fenton. Co będę mogła dla wszystkich trzech zrobię, bo to wszystkim trzem przyrzekłam, a dane słowo, to rzecz święta, przede wszystkim dla pana Fenton. A teraz śpieszę z innym poselstwem od dwóch moich pań do sir Johna Falstaffa. Co za cielę ze mnie, że już tu tyle czasu straciłam! Wychodzi
SCENA V
Pokój w gospodzie pod Podwiązką
Wchodzą: Falstaff i Bardolf
FALSTAFF
Hola, Bardolf!
BARDOLF
Jestem, panie.