Chudziak ją po tym ubraniu ma poznać,

Podać jej rękę i do Eton śpieszyć;

Z drugiej znów strony matki jej jest myślą,

Żeby ją doktor poznać mógł niemylnie,

(Bo wszyscy w maskach do komedii staną)

W zielonych szatach posłać ją do dębu,

Z wstęg jasnych pękiem do włosa wplecionych;

Doktor, gdy porę stosowną upatrzy,

Szczypnie ją w rękę, a na znak ten Anna

Pójść z nim przyrzekła do księdza w dziekanii.