Sam własną ręką, na sąd świata głuchy,

Sam twemu życiu położyłbym koniec.

Jam kiedyś skąpstwo zarzucał naturze,

Że mi jedyną córkę tylko dała!

Ach, jam miał dzieci o jedno za wiele!

Czemuż, o Boże, dałeś mi to jedno!

Ty, córko, czemu tak byłaś mi droga!

Czemu u bramy miłosierną ręką

Jakiej żebraka nie zgarnąłem córki!

Dziś, gdy ją błoto hańby obryzgało,