My się będziemy przechadzać w alei,

O Benedyku poważnie rozprawiać;

Ilekroć razy wspomnę jego imię,

Chwal go, jak nigdy nikt nie był chwalony.

Moją jest rzeczą mówić, jak Benedyk

Namiętną ku niej zapłonął miłością;

Bo z tego drewna są Kupida strzały,

Tylko przez ucho wlatują do serca.

Wchodzi Beatryks z tyłu.

Zaczynaj; widzisz, wbiegła już Beatryks,