Rzadko bez skutku ostatnie są słowa,

Prawdą oddycha konających mowa.

Ust, które śmierci zimna ręka studzi,

Pilniejszą baczność głos w słuchaczu budzi,

Niż co rozpustna, płocha młodość gwarzy;

Więcej niż życie zgon człowieka waży.

Zachodzącego ostatni błysk słońca,

I ton ostatni rzewnej pieśni końca,

W pamięć się naszą z większą wpaja siłą

Niż wszystko razem, co je poprzedziło;