Pójdź, cieniu, podnieś cień ten, to twój rywal!

Martwy obrazie, on cię będzie wielbił,

Całował, kochał, świętą czcią otaczał.

Gdyby był rozum w jego bałwochwalstwie,

Mnie zamiast ciebie stawiłby na ołtarz.

Jednak ci sprzyjam przez wzgląd, że w tej pani

Przyjaźń znalazłam. Inaczej, przez Boga,

Twe niewidzące wydarłabym oczy,

By cię już Protej nie zdołał miłować.

Odchodzi z obrazem.