AKT PIĄTY
SCENA PIERWSZA
Mediolan. Klasztorne podwórze. Wieczór. Eglamur czeka na Sylwię.
EGLAMUR
Słońce poczyna złocić zachód niebios,
I już godzina prawie, w której z Sylwią
W mnicha Patryka celi zejść się miałem.
Przyjdzie, jak rzekła. Kochankowie bowiem
Tylko uprzedzać godzinę umieją,
Sam nawet pośpiech ostrym nagląc bodźcem.