Jam już nie żołnierz! — Precz, zniszczone strzępy,

Jam był was godzien. — Opuść mnie na chwilę.

Wychodzi Eros.

Dopędzę ciebie, Kleopatro, będę

O przebaczenie błagał cię ze łzami.

Tak musi być, bo każda zwłoka — męką.

Pochodnia zgasła, legniem więc na ziemi,

I dość błądzenia. Dziś wysiłek każdy

Obraca wniwecz, co osiągnie. Pora

Przyłożyć pieczęć — ot, i będzie koniec.