Węglem smutku i zgryzoty

II

Nad szmerem strumieni

Skonały niezabudki;

W łanach zbóż — bławaty;

W mrocznych lasów zieleni —

Białe smutki

Konwalii.

A Zachód wieczorny się pali

W ogrodzie, kędy1 lilia czysta