W rezygnacyi —

Swoje pierścienie obwija,

Żałobna i promienista...

Zachód wieczorny się pali

I nie będzie księżyca i gwiazd na firmamencie:

Ogień Zachodu i zmierzchy,

W jakimś szalonym zamęcie

Pokryją kirem drzew wierzchy —

I będą cyprysy;

Ubiorą w szkarłaty