Odejdź! Ostrożnie! Zapalę płomienie,

Bo ciemność nocy głęboko się szerzy —

A ty w dół idąc ze szczytów mej wieży,

Potknąć się możesz i runąć w bezdenie9...

XI

Dziś jak i wczoraj, przeminął czas smutnie,

Jałowo, niby pusty wiatr jesienny,

Co wonny ogród obdziera okrutnie.

A stan goryczy ten trwa, wciąż niezmienny,

Od dawien dawna już!... Jestem w żałobie...