Toć jakby śliżyk6 gładziuchna7 filutka!

Jest u macochy krów i ładnych trzoda,

Ale do Łyski i równać je szkoda;

Jest u macochy i córa rodzona,

W mleku kąpana, chuchana, pieszczona,

Matka ją w suknie bławatne8 spowiła —

Lecz do sierotki ani się umyła!

Bo pięknej kosy9, ócz, duszy na twarzy,

I od kijowskich nie kupić kramarzy!

Nie w smak to idzie zawistnej macosze: