Weź grosz ten śmiało — on krwią nie omyty.

„Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”

Kiryk się ocknął — i szepcąc pacierze

Zdjął świtę z płotu, skrył ją należycie;

A kiedy łaty poprzezierał szczerze,

Pięć kop92 czerwieńców93 znalazło się w świecie.

I dzisiaj, słyszę, gospodarz nie lada —

A dobrzy ludzie gadają po świacie94,

Że się znachorstwa nauczył od dziada;

Lecz on im na to po prostu powiada: