Szczęściem pierś zaludni;

Dziś szeleści smutne wieści

Jak w bezwodnej studni.

Toż szalony, na przegony4

Z wiatrami biegałem;

Dziś się sunę, jakbym trunę5

Wiódł z ojcowskiem ciałem.

Prawda, zima srogo trzyma

Aż — od Listopada;

Ziemia cała skamieniała,