Prawda, że młynka coś nie wywija,
Wkoło murawa, schludny podwórek:
Więc dla odwagi — Zdrowaś Maryja,
I het do chatki na podwieczórek.
W chacie staruszka, cudo kobiéty,
Wita pątnika ludzkiemi słowy;
Gdy mi Abaddon, czart pospolity,
Trefny12 swój kruczek13 wsadził do głowy.
A trzeba wiedzieć, że u nas w szkole.
Miało swą łyżkę każde pacholę14.