Żona mi chora — dzieci niebożęta,

Jak rude myszy... Niech Bóg nie pamięta!...

Mówili starzy: w święto Zwiastowanie,

Pliszka, usiadłszy na skrzydło bocianie,

Przynosi wiosnę z dalekiego nieba...

— Panie! roboty może jakiej trzeba?

Ja umiem robić z siekierą i piłą;

Zapłacisz za to choć skorupą zgniłą,

Bóg ci nagrodzi za ten chleba kawał...

Bodaj nikt dobry tego nie doznawał!...