w żelaznym gnomie, który jest tak złośliwy,

że potrafi zgasnąć podczas największych mrozów.

Przemiany

We mnie wyjałowione pola słoneczników,

plewione w czynie społecznym przez kobiety,

które w niedziele przywoził stary osinobus,

pestycydowe raje ptaków i umorusanych dzieci

bezczeszczone regularnie przez pijanego sąsiada,

który jak pokurczony hobbit z rozpiętym rozporkiem

spuszczał się na liście oblepione wiankami mszyc.