w stołowym, w piecu, na ganku i w studni,

na łożu małżeńskim ukrzyżowana rodzicielko,

porzucona metreso, słodko-gorzka niewolnico

dawnych przyśpiewek, zabobonów i wierzeń,

babciu wytrwała kusicielko, sina wierzbo

nawiedzająca uparcie moje myśli i wiersze,

klepsydro, księgo starych słów i światów

ze złamanym obojczykiem popłyń

na zawsze z tą bezbarwną rzeką

Okonie