Ad patres1

Że w żyłach waszych ostygła krew,

A w piersiach zabrakło głosu,

Zagłuszyć chcecie potężny śpiew,

Co, jak szum młodych, dębowych drzew,

O życiu świadczy i budzi życie

Wśród różnych haseł chaosu.

Że wam już przygasł strudzony wzrok,

Wszystko was straszy, przeraża —

Pragniecie, byśmy stawiali krok