Co noc zawisa, blada i promienna —
A tyś jak prawda jakaś przedwieczysta,
Zlodowaciała, zimna i kamienna...
Tysiące karmi twój niewdzięczny plon —
Lecz mowa ich jest nieustannym łkaniem,
Żywot każdego powolnym konaniem,
A życie wszystkich — jeden cichy zgon...