— Rzną żydowskie z Rudki, nie wiecie to?

— Nie wiedziałem, czasu nie ma chodzić pomiędzy ludźmi i przepytywać...

— A samiście najpierwsi pomstowali na dziedzica...

— Bom myślał, że nasze poręby sprzedał...

— A czyjeż to sprzedał, czyje? — zakrzyczał Caban.

— Juści, że na przykupnym.

— Sprzedał i na przykupnym, ale sprzedał i na Wilczych Dołach i ma ciąć...

— Bez naszego przyzwoleństwa ciął nie będzie.

— Juści, drzewo już wycechowali, las rozmierzyli i po Trzech Królach rąbać zaczną.

— Kiedy tak, trzeba jechać ze skargą do komisarza — rzekł Boryna po namyśle.