Napił się z nimi. Przypięli się do jajecznicy, jaże2178 łyżki dzwoniły.

Wszyscy siedzieli cichuśko kiej2179 te przytrwożone trusie2180.

Strażnicy wymietli miskę do czysta, przepili jeszcze gorzałką i starszy obcierając wąsy rzekł uroczyście:

— Dawno was wypuścili z turmy, a?

— Niby to pan starszy nie wiedzą!

Rozdygotał się ździebko2181.

— A gdzież to Rocho? — spytał nagle starszy.

— Któren2182 Rocho? — zrozumiał w mig i znacznie się uspokoił.

— Podobno u was żyje, kakoj2183 to Rocho?

— A może pan starszy mówią o tym dziadku, co to chodzi po wsi? Prawda, dyć2184 go Rochem wołają!