— Co dalej? — pytała się głośno, kiedy się znowu znalazła w domu; nie mogła już po prostu zobaczyć, ani wyobrazić sobie tego jutra.
— W tym stanie nie mogę być w teatrze, nie mogę być nigdzie; ale co dalej? to zapytanie, które się jej bezwiednie wyrywało, biło ją raz po raz niby obuchem w głowę.
Dzień się zrobił i zalewał pokój mętnem światłem, a ona jeszcze siedziała na dawnem miejscu i wpadniętemi głęboko oczami, ustami czarnemi, od gorączki szeptała, zapatrzona bezmyślnie w okno.
— Co dalej? Co dalej?
XI
Sezon się skończył.
Cabiński wyjeżdżał do Płocka, z zupełnie nowem towarzystwem, bo mu Topolski zabrał najlepsze siły, a reszta rozpierzchła się po różnych towarzystwach.
W cukierni na Nowym-Świecie Krzykiewicz, który zerwał z Ciepiszewskim, zakładał swoje towarzystwo.
Stanisławski także organizował małą działówkę.
Topolski już montował swoje towarzystwo na Lublin.