Majkowska uśmiechnęła się nieznacznie, ale prędko odpowiedziała:
— Nie powiem... nie lubię głupstw powtarzać!...
— Zapłaci się jej za nie!... Damy jej radę!... — szepnęła dyrektorowa.
— Dobek! sufler... do budy!
— Próba!
— Na scenę! na scenę!... — zaczęto wołać z widowni.
— Chodźmy!... Czy dyrektorowa dzisiaj co gra?...
— Nie.
— Dyrektorze! — zawołała Majkowska — już można... dyrektorowa się zgadza.
— Dobrze moje robaczki, dobrze...