— Moiściewy! weźcie to... żeby się ano nie dowiedziały... — prosiła cicho.
— Już ja to wszystko urychtuję... — Podniósł się i obciągał kapotę, a na odchodnym rzekł: — Jak wychorzeje, to zaraz jedźta! Panu Bogu oddaję... A z gruntem się nie śpieszcie i nie mówcie o tym nikomu.
— To się wie, zaraz by się domiarkowali199.
— I tak się już chłopy odgrażają, bo rządca powiedział, że całą wieś zaskarży, jako200 Jaśka wszyscy przechowują.
— Żeby on Boga przy skonaniu nie oglądał za naszą krzywdę! — zawołała namiętnie.
— Jakbyście potrzebowali kuniecznie, to ja bym kupił... nie dla siebie, bo człowiek grosza przy duszy nie ma, ale mówił mi Adam z Zacharek, coby mu się obejrzeć za gruntem dla syna, że to go żeni...
— Przyjdźcie którego dnia, to se pomówimy...
— To jest sześć morgów z łąką?
— Sześć morgów pola, a morga łąki.
— Statki201 gospodarskie macie jakie?