— Jedyny — odpowiadały konające echa.
— Który utulasz pobite przemocą...
— Zemsto nieśmiertelna...
— Któryś rówien potęgą...
— Cieniu bolesny...
— Światłości, mściwie zepchnięta w otchłanie...
— Mocy spętana!
— Mocy litosna!
— Mocy święta!
Zrozumiał naraz tę dziwną litanię. Pamiętał ją — to była ta sama melodia, jaką usłyszał wtedy na seansie; to były te same słowa, których nie mógł sobie przypomnieć dotychczas... Gdzie on je słyszał i kiedy?