— Morderstwo lub kradzież! Poznaję w tym lotność moich kochanych kolegów literackich.
— Coś w tym rodzaju. Głównie jednak mówiono o samobójstwie z powodu zawodu w miłości.
— Najgłupszy powód, ale za to romantyczny. U nas bardzo chętnie tłumaczą sobie podobne sprawy miłością lub łajdactwem.
— Bo tak przeważnie bywa.
— Bywa, nie przeczę, ale bywa i wiele innych przyczyn. Mogą być powody tysiąc razy głębsze i ważniejsze.
Ada odwróciła się nieco, rumieniec krwawą łuną oblał jej twarz.
— Ludzie wolą sobie tłumaczyć tym, co najłatwiej rozumieją.
— Słusznie. Gdybym był powiedział: „Wyjeżdżam, bo mi się znudziło życie między wami”, nikt by mi nie uwierzył. Za proste.
— I miałby rację!
— A jeślibym cię upewniał, że tylko taki był powód mojego wyjazdu?