— Dlatego przyjechałam wziąć swój dział szczęścia.
Uśmiechnął się bardzo smutnie i rzekł z cichym wyrzutem:
— Gdybyś była przeczytała mój list...
— Przeczuwałam, żeś mi proponował rozwód i małżeństwo!
— I wróciłaś mi go, nie rozpieczętowawszy!
— Bo nie mogłam zostać twoją żoną.
— Pomimo wszystkiego, co zaszło!
— Nawet pomimo Wandzi! Nawet pomimo wszystkiego.
— Prawda, przecież tobie chodziło tylko...
— Kochałam cię i właśnie dlatego nie zostałabym nigdy twoją żoną, nigdy!