Padł na jakieś krzesło i pozostał nieruchomy, zesztywniały z przerażenia. Oto znowu ujrzał je obydwie razem... Tamtą śpiącą na sofie i tę schodzącą po schodach...
Jakimś ostatnim odruchem świadomości rozniecił światło i zadzwonił.
Weszła pokojówka.
— Czy Miss Daisy już powróciła? — zapytał po długiem milczeniu, przytomniejąc zupełnie.
— Miss dopiero przed chwilą wyjechała.
— Ale czy dawno wróciła przed wyjazdem?
— Nie wychodziła nigdzie, położyła się o zmroku i spała; obudziłam ją niedawno sama.
— Spała i nie wychodziła nigdzie... Nigdzie?
— Tak, z pewnością...
— Była na drugim piętrze, u Mr Joego.