— Wszystko jest tajemnicą i wszystko zagadką — wygłosił surowo.

— Czy Miss Daisy była wcześniej na śniadaniu? — spytał Joe.

— Nie, wcale nie była, je u siebie — szeptała Mrs Tracy, tuląc do szerokich piersi wylękłe jeszcze i jakby na wpółmartwe z przerażenia koty.

— Może słaba? — pytał, spostrzegając żywszy błysk w oczach Zenona.

— Zdrowa, tylko zajęta listami; dostała dzisiaj z Kalkuty42 całą pakę.

— Dużo osób było u Mr Guru?

— Cała procesja. Nikogo jednak nie przyjął; kazał tylko przez służącego oświadczyć, że on przyjechał do Europy oglądać i pytać, więc niechaj czekają na zapytanie — odpowiadała, zniżając głos.

— Tak, niechaj czekają, aż zapytam! — potwierdził niespodziewanie Guru.

— Odpowiedź dumna i zarozumiała — rzucił Zenon niechętnie.

— Ci, którzy wiedzą, nie rzucają słów na próżno i byle komu.