— Więc mógłbyś wyrzec się ojczyzny i swoich?
— Ojczyzną duszy jest On, a jej pragnieniem i celem spocząć w Nim.
Zenon się nie odezwał, z podziwem i lękiem spoglądając na niego.
Wysiedli z pociągu i przeszli kilka pustych ulic w zupełnym milczeniu. Dopiero na schodach hotelu Joe, podając rękę na pożegnanie, przytrzymał mu dłoń i, nachylając się, szepnął z naciskiem:
— Radzę ci: strzeż się Miss Daisy! — I odszedł śpiesznie.
— Dlaczego? — zawołał, wstrząśnięty do głębi złowrogim jego głosem.
Ale Joe bez odpowiedzi zniknął w ciemnych już i długich korytarzach.
Rozdział IV
... Zostali sami w reading-roomie.
Zenon czekał tej chwili z upragnieniem, nie wiedząc zupełnie dlaczego. A gdy przyszła, kiedy się drzwi zawarły za ostatnim wychodzącym, lęk go ogarnął i niepokój; podniósł się i zaczął gorączkowo chodzić. Czuł się niesłychanie zdenerwowany, nie był zdolny wyrzec ani jednego słowa i nie miał w tej dręczącej chwili nic do powiedzenia. Poczuł tylko — i miał nawet tę bolesną pewność — że oto stoi przed czymś, co się mogło za mgnienie wyłonić z milczenia, a przecież na nic określonego nie czekał!