*
Całe trzy dni byłem w Krakowie, oglądałem pilnie, przypatrywałem się sumiennie, badałem wszystko gorliwie i sądzę szczerze, że dobrze poznałem, że mam już prawo wygłosić swoje zdanie i czynię to z czystym sumieniem dla pożytku społecznego.
Trzymałem się ściśle notatki radcy Malinowskiego.
Hawełka, no, wprost nadzwyczajny, czułem się tam jak u siebie w domu i chłopcy nie biorą napiwków!
To jest bardzo moralne, to trzeba wprowadzić u nas w Warszawie, to jest europejskie! A pilzner wszędzie prosto z beczki, no, wprost doskonały!
Próbowałem i krajowych piw, bardzo, bardzo możliwe137.
Poznałem się z jednym bardzo porządnym demokratą. Wypiliśmy po dziesięć większych pilznera, ale nagadałem się, wyżaliłem i teraz wiem, co to znaczy ta tutejsza konstytucja!
A i te chłopaki, chociaż dekadenty, bardzo porządni, z przyszłością. Zakładają pismo dla prawdziwej oświaty inteligencji.
Oświata! tak, to fundament, to opoka, tak. Wprawdzie oni mi wymyślali od filistrów, od mydlarzów, ale psiakość nóżki baranie, mydlarzem nie jestem; ja, Jan Gwalbert, pokazałem smykom, że jestem czujący obywatel i kocham społeczeństwo, zapłaciłem za nich kolację, zapłaciłem prenumeratę za dziesięć lat z góry! Strasznieśmy się potem pokochali, psiakość nóżki baranie.
Muszę się streszczać, bo chciałbym przed wyjazdem uciąć małe śpi.