Konduktor kazał mu się ubrać, siedział potem, ale tak gadał, że tutaj jest Austria, a nie Warszawa, że tutaj jest wolność, jest konstytucja, jest równość, a takich polskich szlachciców, jak Pa, to uczą rozumu...
Dopiero jak mu Pa powiedział bardzo brzydko o konstytucji i że da mu w m..., to się zabrał i wyniósł do innego przedziału.
Ja myślałam, że za granicą to i Żydzi są grzeczniejsi i cywilizowani!... No, bo żeby zdejmować buty i ubranie przy damach!... Naprawdę, ale u nas i chłop by tego nie zrobił!...
Kuzynek Jaś nas odwoził, ale już powrócił.
Nie, nigdy bym nie przypuszczała, żeby on był taki bezwstydny, nigdy; pożyczył od Pa sto rubli... To coś okropnego!
Pa się zirytował, bo podobno i tamtym musiał pożyczyć!!!
To wprost nie do uwierzenia! Tacy przyzwoici, tacy dekadenci i pożyczają pieniądze! Nie mam słów, jakie to obrzydliwe!
A jeszcze Pa powiedział, że pan Hiacynt to nie tyle dekadent, ile zwyczajny szajgec144! Nie, nigdy w to nie uwierzę, nie...
Jezus, umarłabym z obrzydzenia... z pewnością Pa to mówił przez złość!
Bo że kuzynek pożyczył, to nic dziwnego, wyręczył tylko swoją matkę.