Ach, jacy egoiści są ci mężczyźni, to coś okropnego!...
*
Tak było pełno, że ledwieśmy miejsce znaleźli.
Także spotkanie! W tym samym przedziale jechał ten Żyd, którego Pa przed Wiedniem wyrzucił, bo buty zdjął...
Niegodziwiec! Tych wszystkich Żydów tobym kazała wsadzić już nie wiem gdzie!... Bo to wszystko przez niego!
Jechaliśmy, ale nie można było nic widzieć przez okno, deszcz padał i mnie się spać chciało, i Pa klął, że mu się jeść chce, a i Stokrotki tak piszczały!
Naturalnie, bo i one nie jadły śniadania!... Ale tak pociąg leciał, że nigdzie nie można było wysiąść!...
Dopiero tutaj, na tej wstrętnej stacji, miał się zatrzymać dłużej... a Pa mówi: wysiądę, przetrącę co i wam przyniosę.
I wyszedł, no i może po minucie pociąg rusza, a Pa nie ma!...
Jezus! myślałam, że oszaleję... Ma zaczęła krzyczeć, żeby przystanęli!...