*
Byliśmy u św. Marka! Prześliczny! Same marmury, i to prawdziwe, jak mówi Pa, tylko posadzka taka zepsuta, pełno dołów jak u nas na trotuarach174; mogliby dać nową i porządną!
Nie braliśmy przewodnika, tylko podług Baedeckera po kolei oglądaliśmy wszystko, aż nóg nie czuję i tak mnie kark boli od patrzenia w górę!...
Wszystko prześliczne, tylko te mozaiki, chociaż je tak bardzo chwali Baedecker, mnie się nie podobają... takie jakieś niezgrabne i dziwaczne.
Byliśmy w Pałacu Dożów.
Nadzwyczajny! A w tej wielkiej sali175 to mogłoby śmiało tańczyć mazura ze trzysta par.
Obrazów jest pełno na ścianach i na sufitach, ale szkoda, że nie zostawili mebli, dopiero to musiał być komfort i szyk!...
Niedziela
Widziałam go dzisiaj u św. Marka, byłyśmy z Ma na sumie, stał z jakimiś Żydówkami, ukłonił mi się... chciałam mu się nie odkłonić...
A potem spotkaliśmy państwo Matacz176 z Warszawy! Pa się ogromnie ucieszył, bo to jego adwokat!