Ach, te służące, nigdy nie można na nich polegać!
Zdziś już spał i Stokrotki, ale Rozalii nie było.
Pan Henryk musiał zawołać stróżki, żeby nam zrobiła herbaty i odgrzała co z obiadu.
Wszyscy byli bez humoru. Ma zabrała Stokrotki i poszła spać, a Pa pił piwo z panem Henrykiem i w końcu powiedział:
— Psiakość nóżki baranie, to blaga48 ta muzyka dzisiejsza! Cóż mi to za opera, z której nic wygwizdać nie można. Moniuszko, ten ma kawałki ładne, Verdi49, to jest muzyka, można ją nawet wygrać nożem na pustej butelce. Ale Wagner50 i jak się tam wabią... to zawracanie głowy porządnym ludziom i nic więcej...
Tak, Pa jest muzykalny, bo ile razy ja gram nowego walca albo na podwórzu zagra katarynka, to on wszystko zaraz wygwiżdże...
Niedziela
Pa przy śniadaniu się irytował, że za wiele bierzemy walizek.
A wszystkiego jest cztery, mały koszyk i kufer!
Same najniezbędniejsze rzeczy. Prócz tego Ma zapakowała dwa funty51 herbaty, szynkę i parę funtów cukru, bo tam podobno wszystko bardzo drogo.