— A dla rozpamiętywania, tak kartofelki sauté76.

— Ślicznie, ja kocham przyrodę, kocham wieś.

— A potem jaką ptaszynę...

— Żywioły wszelkie chwalą Pana!

— A na konkluzję gaiczek pomarańczowy, podlany strumykiem białego goa!

— Wypłacalny!

Radca odetchnął i powiada:

— Janie Gwalbercie, jedziesz do Włoch?

— Tak. (Ciekawym, kto mu powiedział?)

— Piękny wojaż, ale co mówisz, gdybyśmy sobie teraz tak zajrzeli nad Ren?...