Była i Ceśka z Nacią, zobaczyłam je przed samym odjazdem, bo pierwej musiałam się pożegnać z Malinowskimi, rozstałam się z nimi serdecznie, bo ja nie zważam na różnice majątkowe lub towarzyskie. Jak przyjaźń, to przyjaźń!
Będę do nich pisywała z drogi, tak mnie o to prosiły.
Swoją drogą czułam, że mi zazdroszczą i tej angielskiej sukni z pasmanterią, którą mam na sobie, i tej podróży do Włoch!
Także! Dzisiaj to byle jakaś nauczycielka lub córka urzędniczyny ma już pretensję, żeby wyjeżdżać za granicę.
Paradne103 sobie! Jakby nie mogły pojechać sobie w niedzielę tramwajem do Wilanowa i z powrotem.
Tyle ludzi i tego nie może!
W wagonie pusto.
Pa trochę drzemie!
Ma daje Stokrotkom pigułki homeopatyczne.
Aha! trzeba obserwować!