Za nic w świecie nie mieszkałabym na wsi... Jezus, co za nudy, ani ulic, ani sklepów, ani balów, nie rozumiem, dlaczego ludzie tu mieszkają?...
No, bo że chłopi, to naturalne, któż by za nich robił...
Skierniewice
Pa poszedł na piwo.
Chciałam kupić miejscową ansichtskartę105 — nie mają.
Co za barbarzyństwo jeszcze u nas, to coś okropnego... A za granicą to każda stacja, każda wieś ma swoją ansichtskartę!...
Jedziemy dalej... jedziemy.
Same pola... pusto... szaro... brzydko... chałupy... nagie drzewa...
Ciekawam, co tam robi pan Henryk? Mówił, że zaraz idzie do szpitala, ale na pewno poszedł z kolegami na bibę106. Oho, kuzynek Jaś opowiadał mi, jak się to uczą i studiują...
Kontrolują bilety... wyjrzałam za nimi i zobaczyłam, że konduktorzy pili w korytarzu wódkę i tak prosto z butelki... to coś okropnego!...