Lasy... ogromne lasy... Prawie tak wielkie, jak w Otwocku...
Pa chce, abym część papierosów schowała przy sobie... na p..., bo jestem tutaj dosyć szczupła, to nie poznają... Wstydzę się trochę, bo jak ja będę wyglądała? Schowałam i poszłam się przyjrzeć... nie, niemożliwe... Poznają, bo jestem taka... wypukła... jak ta, co Zdzisia karmiła... Ciekawam, czyby się to podobało panu Henrykowi?
Granica!
Przesiedliśmy się do wagonów austriackich!
Ma wzięła Stokrotki pod suknię, bo konduktor nie chciał ich puścić.
Wyjrzałam oknem, ale nie wiem, w której stronie ta Austria. Jacyś robotnicy wsiadają do wagonów! Więc i robotnicy jeżdżą za granicę?... Ale chyba nie do Włoch?
*
Szyldwachy113... most... woda... woda... piasek... przejechaliśmy granicę!
To już tutaj „za granicą”?! Dziwne, ale tego nie widać! Nie rozumiem, takie same lasy, taki sam wieczór i to jest za granicą?! A ja myślałam!...
Trzebinia, w nocy