Madame130 wykładała nam tylko historię literatury... doszłyśmy do... naprawdę nie pamiętam, do Mickiewicza czy też do Kochanowskiego?

Ale pan Henryk nie umiałby napisać takiego poematu, ja go bardzo k..., ale cóż, jest zaledwie studentem piątego kursu medycyny, no i nigdy, ani razu nie powiedział mi, że jestem śliczna! Ani razu, i to mój narzeczony, to coś okropnego!

A pan Hiacynt to mi ciągle mówił o tym, a przecież pierwszy raz mnie widział!

Strasznie przyjemnie było mi tego słuchać — strasznie.

Jak wrócę do kraju, to i pan Henryk musi mi to powiedzieć...

Przyjrzałam się teraz... naprawdę, ale ja jestem ładna, chociaż to lustro hotelowe jest okropne, trochę jestem za szczupła...

Ale pan Hiacynt powiedział, że jestem jak lilia górska w noc marcową!

To symboliczne, rozumiem.

Mój Boże, żebym ja tak umiała mówić ślicznie!...

Otóż byłabym zapomniała, przyszli wszyscy razem z ciocią.